Kolejna Niedziela z filozofią chińską i Chen Taichi – wykład a potem warsztaty Jaromira Śniegowskiego – 19 maja godz. 14.00

Trzecie spotkanie z Jaromirem. Jak zawsze najpierw o 14.00 wykład. Potrwa do 15.30, a potem pytania do 16.15. A oto jego autorski konspekt:

By mówić o chińskiej filozofii, należy zapoznać się z używaną przez nią terminologią, nie mającą w naszych językach dokładnych odpowiedników. Używane są one także we wszystkich tradycyjnych dziedzinach: medycynie, dietetyce, sztukach walki, malarstwie, kaligrafii… Podstawowe powstały przed ukształtowaniem się szkół filozoficznych.
– Dao (Tao)
Jak się pisze? (lishu i kaishu)
Dao — warunek istnienia
Trudność w zdefiniowaniu.
Próba wyjaśnienia (niebo i ziemia, yin i yang)
– Triada
Niebo (nie to konkretne) (pisownia)
Ziemia (nie grunt czy pisek) (pisownia)
Pusta przestrzeń między nimi gdzie powstaje „Dziesięc tysięcy rzeczy” które reprezentuje
Człowiek (pisownia)
– Yin i Yang (pisownia w lishu i kaishu)
Współpraca w tworzeniu. Istnienie jako ruch i przepływ
Różnica między energiami a określeniami rzeczy istniejących
Stopniowalność
– Cykle przemian
Osiem trygramów (Bagua) pisownia
uszeregowanie Wczesnego Nieba
uszeregowanie Późnego Nieba
Trygramy jako wyznaczone punkty w płynnym cylku przemian
64 heksagramy jako lepsze odwzorowanie płynności przemian
Teoria działania Księgi Przemian
– Pięć elementów (wuxing)
Inny podział cyklu przemian
Ziemia (pisownia, kolor)
Metal (pisownia, kolor)
Woda (pisownia, kolor – NIE niebieski – w dawnym chińskim to samo słowo na niebieski i zielony, – odcienie tego samego koloru)
Drzewo (pisownia, kolor)
Ogień (pisownia, kolor)
Powiązanie elementów z porami roku, smakami,
Cykl tworzący
Cykl niszczący
Cykl kontrolujący.

A po wykładzie od 17.30 warsztaty Chen Taiji, najpierw podstawy (stanie, chansigong), a potem pchające dłonie.

Zapraszamy, ostatnio było tak:

Seminarium z Mistrzem Chen Yingjunem w Lanckoronie – 22-26 czerwca 2019

Zapraszamy na organizowane , jak co roku, przez Jaromira Śniegowskiego, seminarium z Mistrzem Chen Yingjunem. Kto był, to wie, że tego nie wolno przegapić.

W tym roku w programie:
22.06 — Zajęcia dla początkujących: medytacja stojąca, chan si gong, po południu 1 część Laojia yilu;
Beginners class: standing meditation, chan si gong, 1st part Laojia yilu.
23.06 — przed południem: Laojia yilu, po południu: Pchające dłonie;
in the morning: Laojia yilu, afternoon Tuishou
24.06 — laojia erlu
25.06 — przed południem: forma z włócznią, po południu: Pchające Dłonie
in the morning: spear form, afternoon: Tuishou.
26.06 — forma z włócznią / spear form.

Pozostałe informacje:

Seminarium Chen Yingjuna w Lanckoronie

Treningi Chen Taichi dla początkujących – 507 703 507

Prowadzisz siedzący tryb życia? Boli w krzyżu? W karku? Ciężko się schylić? A może tylko chcesz się przed tym zabezpieczyć, osłabić codzienny stres, wzmocnić ciało i uspokoić umysł?

Zapraszamy na treningi taichi stylu Chen. W poniedziałki 17.30-19.00 i czwartki 19.00-21.00 w ZS nr 1 w Rzeszowie przy ul. Towarnickiego 4. W kwietniu możesz z nami zacząć.

Chen Taijiquan powstało wiele wieków temu w Chinach, w wiosce Chenjiagou, jako wewnętrzna sztuka walki oparta na połączeniu ćwiczeń daoyin, qigong i technik walki. Szybko doceniono jej ogromne walory zdrowotne. Oczywiście potężną skuteczność w walce również.

Dla nas, ludzi współczesnych, jest to bardzo bezpieczne połączenie treningu sztuk walki i ćwiczeń prozdrowotnych. Minimalizuje zagrożenie kontuzjami, tak częstymi w innych stylach, szczególnie wśród adeptów, pragnących zbyt szybko osiągnąć wyższe umiejętności i skuteczność w walce. Jest to trening dostępny dla każdego, niezależnie od wieku, sprawności fizycznej, chorób i doznanych kontuzji. Kompensuje nasz siedzący tryb życia. Pozwala zapobiegać i rehabilitować wady postawy, kręgosłupa, problemy z motoryką. Jest skuteczną metodą rehabilitacji po problemach kardiologicznych, jak i wielu innych. Przynosi spokój i równowagę po chaosie dnia codziennego.

Styl Chen, wg przekazu Mistrza Chen Xiaowanga, jest oryginalnym przekazem rodziny Chen, w której Taijiquan powstało. Nie zatracił swojej skuteczności jako sztuka walki, swojego pierwotnego charakteru.

Kolejne spotkanie z Jaromirem 19 maja! A na ostatnim było tak…

Zapraszamy na trzeci już, z serii wykładów Jaromira Śniegowskiego, na temat filozofii i kultury chińskiej, jako tła dla sztuk walki. A po wykładzie  warsztaty Chen taiji, najpierw dla wszystkich, w tym tych, co dopiero chcą spróbować, a potem dla tych, co już wiedzą, na czym polegają pchające dłonie.

Dziękujemy Niezłej Sztuce za wspaniałą organizacje i rzeszowskiemu BWA za gościnę. Kolejny raz, wpadające przez okna słońce, dopełniło atmosfery tych niesamowitych wnętrz. Dziękujemy oczywiście też Jaromirowi, że zechciał znów nas odwiedzić.

Kolejny raz, opowiadał o „obsłudze chińczyka” w związku z różnicami kulturowymi, a potem pognębił nasze mięśnie na warsztatach. Ego też, co niektórym.

A oto autorskie streszczenie wykładu:

Przyjęty u początku rozwoju cywilizacji obraz świata rozpowszechnia się i w końcu wpływa na sposób, w jaki jej uczestnicy widzą świat. Ponieważ podzielają go wszyscy wokół, ludzie przyjmują go podświadomie i nie zdają sobie sprawy z tego, że istnieją zupełnie inne. Ich światopogląd wydaje im się naturalny i oczywisty.
W wypadku Chin jest to widoczne, bo jeszcze niedawno wpływy innych cywilizacji były tam ograniczone. Ich odrębność jest dzięki temu bardzo wyraźna.
W poprzednim tekście zostały pobieżnie omówione prądy filozoficzne, jakie powstały w starożytnych Chinach. Jeszcze przed ich powstaniem ukształtował się pogląd, że otaczająca nas rzeczywistość jest przepływem energii, a nie materią, wobec czego jest zmienna i płynna. Znajduje się jednak w równowadze, gdyż dwa sprzeczne rodzaje energii (yin i yang) uzupełniają się i cyklicznie zamieniają miejscami, dzięki czemu wypadkowa ich działania w całym cyklu pozostaje neutralna. Pogląd ten łączy się ze szkołą wróżbitów, posługujących się księgą Yijing. Z nich wywodzili się ludzie wykształceni i piśmienni, którzy później utworzyli współczesne szkoły filozoficzne i prądy religijne (większość ma cechy i jednych, i drugich).
Na skutek bardzo gwałtownych przemian, podbojów, zanikania państw i ogólnej niepewności życia załamał się dotychczasowy obraz świata. Tradycyjne, religijne mity już nie mogły wyjaśnić tego, co się dzieje. Konieczne stały się wskazówki mędrców.
Do obecnych czasów przetrwały konfucjanizm i taoizm. Oba radziły sobie z niepewnością życia i zagrożeniami z tym związanymi w inny sposób.
Zwolennicy Konfucjusza starali się przekonać ludzi do uporządkowania społeczeństwa na wzór chińskiej rodziny oraz do narzucenia sobie przez jednostkę ograniczeń i pohamowania ambicji, które przynoszą chaos, naruszają istniejące hierarchie i rozbijają spójność społeczeństwa, która oferowuje bezpieczeństwo.
Taoiści przeciwnie: odsuwali się od społeczeństwa, nie brali na siebie społecznych obowiązków i nie dążyli do gromadzenia dóbr, wychodząc z założenia, że na zmienność świata nie ma sposobu i próby życia czym innym, niż sytuacją tu i teraz powodują tylko zamieszanie i przeszkadzają w naturalnym biegu rzeczy. Wyrażali także wielką nieufność wobec prób opisu rzeczywistości (to, co zdążyliśmy nazwać, już jest przeszłością) i narzucania jakichkolwiek stałych reguł (to, co korzystne w jednej sytuacji, w następnej może przyczynić się do powstania szkód). Zalecali branie udziału w świecie i poznawanie go przez praktykę, ale też wybieranie sobie takiego miejsca, by nie niosło ze sobą specjalnych zagrożeń. Stąd ruch pustelników, żyjących w lasach, górach i na brzegach rzek i uprawiających medytację.
Sposób reagowania współczesnych Chińczyków jest nadal bardzo konfucjański. Rewolucja kulturalna spowodowała zanik wszelkich zewnętrznych objawów tradycyjnej etykiety, ale sposób, w jaki działano, pozostał.
Bardzo ważna jest spójność społeczna, osiągana przez ograniczenie własnych ambicji i potrzeb. Chińczyk oficjalnie zawsze reprezentuje jakąś zbiorowość (własną kulturę, naród, miejscowość, rodzinę) i nie eksponuje osobistych poglądów. W wielu wypadkach nie sposób się dowiedzieć, co rozmówca osobiście o czymś myśli. Nie ma też po co spodziewać się, że osobiście podejmie jakąś decyzję. Każdą musi przedyskutować z grupą, naradzić się, skonsultować z górą. Bez tego się nie obejdzie. Zbiorowość taka jest hierarchiczna, nie ma w niej ludzi, którzy byliby wobec siebie równi. Zawsze któryś jest starszy, a któryś młodszy. Ale nawet dotarcie do osoby "decyzyjnej" na szczycie nie spowoduje przyspieszenia. Szef zwoła swą grupę wsparcia lub kompetentnych pracowników i zorganizuje naradę, a potem wypowie się za opinią najbardziej przekonującą lub za którą wypowiedziało się najwięcej z nich. Naciskanie go czy przekonywanie nie ma sensu. I to nawet jeśli chodzi o to, w którym okienku załatwić jakąś sprawę.
Wszystko, co robi się publicznie, służy tworzeniu wspólnoty. Także dyskusje. W wielu wypadkach rozmowa o interesach nie prowadzi do zawiązania biznesu, lecz jest środkiem do nawiązania kontaktu i poznania się lepiej. W Chinach ewentualne biznesy uchodzą za bezpieczny temat rozmów towarzystkich, w przeciwieństwie do np. polityki. Jednak dopiero gdy padają konkretne liczby i daty można przyjąć, że chodzi o poważny kontrakt. Na ogół dochodzi do niego dopiero wtedy, gdy rozmówcy dojdą do wniosku, że partner rozumie ich kulturę i gotów jest zgodnie z nią postępować, a więc jest człowiekiem godnym zaufania i członkiem kręgu znajomych.
Tworzeniu takiego kręgu służy też np. spożywanie posiłków. Nie wolno jeść samemu, to arogancja. Należy zaproponować poczęstunek innym, a ci, zgodnie z konfucjańską regułą skromności, odmówią. Ale kulturalny człowiek powinien wiedzieć, że robią to z grzeczności i i tak poczęstować. W końcu wszyscy jedzą i nie ma znaczenia, czy ktoś na to miał ochotę, czy nie, nie o to bowiem w wspólnym posiłku chodzi. Natomiast pozostawienie kogoś bez jedzenia lub schowanie tego, co już leży na stole jest obrazą i wyrzuceniem kogoś poza krąg znajomych.
Skromność i ograniczenie widać nawet w postawie ciała. W towarzystwie nie wypada rozstawiać szeroko łokci i nóg, bo oznacza to próbę zajęcia większej przestrzeni niż inni i narzucanie im w ten sposób własnej dominacji. W sposób, który robiącego to człowieka dyskwalifikuje jako osobę godną zaufania. To samo dotyczy np. głośniejszego od innych mówienia.
Natomiast świętość rodziny i wzorowanych na niej innych związków powoduje coś, co nazywamy w Europie nepotyzmem. Zobowiązania wobec członków rodziny są ważniejsze, niż wobec np. współmieszkańców miejscowości, te znów mocniejsze, niż wobec ludzi z tej samej prowincji, póżniej narodu. Promowanie własnego syna jest w Chinach dowodem na to, że takiemu komuś można zaufać, oczywiście w stopniu odpowiednim do stopnia znajomości. Jeśli bowiem nawet syn nie może liczyć na ojca, to jak może liczyć na niego np. współpracownik czy kontrahent?
Taoistyczne z ducha jest podejście wszystkich do pisanych umów czy praw. Wobec zmienności świata zakładanie, że można przewidzieć wszystkie przyszłe sytuacje i uwzględnić je w zapisach, wydaje się nierozsądne. Chiny przez większość swojej historii obywały się bez spisanego kodeksu praw, a sędziowie kierowali się konfucjańską moralnością, wydając wyroki. Nawet współczesne przepisy są -- z naszego punktu widzenia -- bardzo uproszczone i ogólne. Np. w wypadku kolizji drogowych winien jest zawsze większy i szybszy pojazd, niezależnie od warunków. Po prostu jego kierowca pownien bardziej uważać. Dlatego najmniej uważają piesi, którzy zachowują się tak, jakby ich żadne przepisy nie dotyczyły, a kierowcy już z dala ostrzegają ich o tym, że jadą.
Większość umów handlowych zawierano ustnie, co ułatwiało ich renegocjację w wypadku zmiany warunków. Od formalnych ustaleń ważniejsze było to, że kontrahenci należeli do kręgu idących sobie nawzajem na rękę członków jakiejś zbiorowości. Z założenia ktoś, kto nie bierze pod uwagę interesów partnera jest osobą niegodną zaufania, wykluczaną z wszelkich późniejszych kontraktów. Zaś przekonanie, że jakakolwiek umowa definiuje wszystkie możliwe przypadki i konsekwencje jej zawarcia uchodzi za absurdalne.
Taoistyczne jest też nieprzywiązywanie wagi do tego, co mówi się oficjalnie. Wiadomo, że nie jest to osobista opinia i gust. Jeśli chce się wpłynąć na partnera i dowiedzieć, czego naprawdę chce, trzeba posłużyć się podstępem (np. udawać, że się nie zna jego języka i słuchać jego rozmów z rodziną czy współpracownikami). Na ogół nie jest to jednak perfidność, lecz rodzaj życzliwości -- ktoś chce to wiedzieć, by coś takiego ofiarować.
Istnieje wiele innych aspektów postępowania, które mogą nas w Chinach zaskoczyć -- tym bardziej, że zewnętrznie społeczeństwo to wydaje się nie bardzo od nas różnić. Nie należy więc w kontaktach z ludźmi stamtąd kierować się własnymi przekonaniami o grzeczności, uprawnieniach, hierarchii potrzeb. Lepiej zapoznać się z tamtymi. Bo nic się nie osiągnie.

Wiosna z Chen Taichi – warsztaty raczej niedzielne

Witam, dla tych, co chcą aktywnie wpędzać weekendy i poznać Chen Taichi, przygotowaliśmy serię warsztatów. Zapraszamy: 603 667979. Startujemy już 30-go marca we Włączniku!

 

Zapraszamy na nową serię warsztatów Chen Taiji od podstaw. Będziemy je organizować zwykle w niedziele po południu – 16.00-20.00. co drugi lub trzeci tydzień, zgodnie z wymaganiami ćwiczących. Odbywać się będą w Domu Kultury Włącznik przy ul. Iwonickiej 40 w Rzeszowie.

Pierwsze spotkanie już 30 marca, tym razem wyjątkowo w sobotę. Start o 16.00. Poznamy podstawy Taichi w stylu Chen, poprzez ćwiczenia w staniu (zhanzhuang), zestaw Chansigong oraz początek podstawowej formy Laoijia Yilu. Ostatnią godzinę wypełnią nam ćwiczenia zastosowań niektórych ruchów z formy, podstaw samoobrony i wprowadzenie do walki. Informacje pod nr tel. 603 667979. Zapisy poprzez wysłanie e-maila na adres: chen.taijiquan.rzeszow@gmail.com i wpłacie zaliczki. Koszt warsztatów to 40,- zł.

Chen Taijiquan powstało wiele wieków temu w Chinach, w wiosce Chenjiagou, jako wewnętrzna sztuka walki oparta na połączeniu ćwiczeń daoyin, qigong i technik walki. Szybko doceniono jej ogromne walory zdrowotne. Oczywiście potężną skuteczność w walce również.

Dla nas, ludzi współczesnych, jest to bardzo bezpieczne połączenie treningu sztuk walki i ćwiczeń prozdrowotnych. Minimalizuje zagrożenie kontuzjami, tak częstymi w innych stylach, szczególnie wśród adeptów, pragnących zbyt szybko osiągnąć wyższe umiejętności i skuteczność w walce. Jest to trening dostępny dla każdego, niezależnie od wieku, sprawności fizycznej, chorób i doznanych kontuzji. Kompensuje nasz siedzący tryb życia. Pozwala zapobiegać i rehabilitować wady postawy, kręgosłupa, problemy z motoryką. Jest skuteczną metodą rehabilitacji po problemach kardiologicznych, jak i wielu innych. Przynosi spokój i równowagę po chaosie dnia codziennego.

Styl Chen, wg przekazu Mistrza Chen Xiaowanga, jest oryginalnym przekazem rodziny Chen, w której Taijiquan powstało. Nie zatracił swojej skuteczności jako sztuka walki, swojego pierwotnego charakteru.

Jaromir Śniegowski w BWA w Rzeszowie – krótka relacja – 10.02.2019 r.

W niedzielę 10-go lutego odwiedził nas Jaromir Śniegowski.

Po dwugodzinnym wykładzie, którego autorskie streszczenie zamieszczamy poniżej, były 5 godzinne warsztaty Chen Taijiquan. I część podstawy , druga – pchające dłonie. Bardzo mu za to dziękujemy i czekamy na kolejne – 17-go marca. Plan bardzo podobny. Tym, dla których było to pierwsze zetknięcie się z Taiji w stylu Chen, przypominamy, że mogą z nami potrenować regularnie w Rzeszowie: przy ul. Towarnickiego 4, w rzeszowskim BWA oraz w DK Włącznik.

 

Filozofia pojawia się w Europie i Azji między VI a IV wiekiem p.n.e. w szczególnym okresie historii. Rozpowszechnienie metalu, postępy rolnictwa i irygacji oraz handlu powodują, że nawet niezbyt duże państwa stać na utrzymanie administracji, armii i prowadzenie kampanii wojennych. Opancerzonych bohaterów w rydwanach zastępuje liczna piechota czy kawaleria. Istnieje zapotrzebowanie na budowę budynków publicznych, fortyfikacji, dróg i mostów, czym zajmują się doświadczeni fachowcy. Rozpowszechnia się pismo, którym posługują się urzędnicy, dworzanie i generałowie.
Rzeczywistość zmienia się szybko, państwa i dynastie, trwające całe stulecia znikają w ciągu roku czy dwu i nie trzeba do tego jakichś wielkich imperiów. Tego wszystkiego nie da się wyjaśnić za pomocą tradycyjnych mitów, wierzeń i rytuałów. Życie już nie wydaje się ustalone i niezmienne, ludzie się bogacą, lecz żyją w niepewności i niepokoju. Istnieje potrzeba wyjaśnienia tego, co się dzieje i udzielenia wskazówek, jak się w tej nowej sytuacji zachować. Spada ona na ludzi wykształconych i wyszkolonych w rozwiązywaniu nowych problemów w służbie państwa, miasta lub króla. Jako że jest to potrzeba nowa i wzorce religijne odgrywają dużą rolę, nie sposób czasem rozróżnić dokładnie między grupami uczniów, skupionych w okół udzielającego nauk mistrza a sektą religijną.
W Chinach jest to okres Walczących Królestw. W kilkaset lat z kilkudziesięciu królestw powstaje pięć, co kończy się zjednoczeniem kraju siłą i terrorem. Giną nie tylko żołnierze, ale szacowne, stare dynastie, służący im generałowie i nie mogący sprostać zadaniom ministrowie i urzędnicy. Niektórych zaś czeka niebotyczna kariera, łatwo jednak przeradzająca się w upadek i śmierć.
Mieszkańcom Kraju Środka łatwiej przyjąć płynność rzeczywistości. Wróżbici, określani często jako filozoficzna szkoła Yin-Yang już dawno zdecydowali, że wszystko, co istnieje jest przepływem energii życiowej między Niebiosami a Ziemią, a więc łatwo podlega zmianie i przekształca się w swe przeciwieństwo. To tylko kwestia czasu. Wszystko, co istnieje jest ruchem i zmianą, nic nie jest wieczne, z wyjątkiem samego ruchu. To, co dzieje się wokół, teorię tę potwierdza. Pytanie brzmi więc: jak się racjonalnie zachować w takiej sytuacji?
Mistrz, zwany Gongfuzi (Konfucjusz) odpowiada: starać się postępować tak, by nie prowokować zmian. Ludzie potrzebują pewności i jednoznaczności, by nie oszaleć. Rodzina ma być rodziną, poddany poddanym, a władca - władcą. Szarpane wojnami państwo nie może być wzorem. Wzorem jest spójna rodzina, w której każdy ma przynależne stanowisku prawa i obowiązki. Jednoznacznie musi być powiedziane, kto jest wyżej w hierarchii, a kto niżej, kto rozkazuje i otacza opieką, a kto podporządkowuje się i jest lojalny.
Wszystko jest zapisane w pieśniach i kronikach przodków, a nierozsądne próby zmiany powodują zamęt i cierpienia, przynosząc szkodę wszystkim. By się temu podporządkować, należy narzucić sobie dyscyplinę.
Mądry człowiek, tzw. "syn księcia" studiuje etykietę, rytuały religijne, muzykę, powożenie końmi i łucznictwo. Tak jak jeżdżąca rydwanami arystokracja z dawnych lat. Nie po to jednak, by być dworzaninem czy wojownikiem, lecz by doskonalić się w stosowaniu właściwych procedur, które nie spowodują zamieszania i nie naruszą czyichś praw. Pod wpływem religijnego rytuału (nie trzeba wierzyć w jego skuteczność) i muzyki ludzie łączą się we wspólnotę. Nie ma potrzeby przymuszania do tego siłą. Wystarczy uprzytomnić im pożytek z takiego postępowania. Reszta, widząc skutki, sama dołączy. Na tym polegać ma wywieranie presji moralnej, nie fizycznej, co zawsze budzi opór. I prowadzi do wojny, a ta do zaniku jakiegokolwiek ładu i pewności.
Trzeba przyznać, że wymagania wysokie. Chińczycy nie byliby praktycznym narodem, gdyby nie zostawili sobie furtki. Przecież to wychowałoby jakieś bezduszne stwory z piekła rodem. Wszystkie obowiązki dotyczą sfery oficjalnej i ich złamanie naraża na utratę twarzy. Prywatnie jednak, w gronie znajomych i przy winie nie ma potrzeby się nadymać. Synowska cześć należy się ojcu, ale z dziadkiem już można się bawić i żartować.
Nie wiadomo, czy istniał dworski bibliotekarz, zwany Laozi. W przypisywanym mu dziele odpowiedź na wyzwania rzeczywistości brzmi zupełnie inaczej. Ponieważ światem rządzą przemiany i jest to jego cecha niezbywalna, nie ma sensu przeciwstawiać się siłom natury. Zmiany zajdą i tak, a ten, kto przestanie się poruszać, umrze i spowoduje śmierć innych. Nie ma też sensu opisywać i osądzać rzeczywistości. W chwili, gdy coś nazywamy zmiana powoduje, że jest to już zupełnie inne, a gdy zaczynamy opisywać, jest to przeszłość, która nic nie mówi o tym, co teraz. Rzeczy zmieniają się w swe przeciwieństwo, nie ma sprawdzających się zawsze reguł postępowania i procedur.
Jak więc można zorientować się w tym, co się dzieje? Opróżnić umysł, zapomnieć o tym, co się uważało za pewne i reagować bez planu i zamiaru, na to, co dzieje się teraz, a nie na to, co było, czego się spodziewamy czy obawiamy. Jak to możliwe? Gdy wejdziemy do rzeki, czujemy, gdzie niesie nas prąd. Należy się podporządkować, a nie walczyć z nim. Inna odpowiedź? Nie musisz nigdzie wchodzić. Sam jesteś częścią rzeczywistości i dotyczą cię jej przemiany, wystarczy więc, że obserwujesz sam siebie, bez intencji spowodowania jakichkolwiek zmian. A najlepiej zrobić to jako pustelnik. Nie należy przyjmować urzędów i dać narzucać sobie określonych ról. W ten bowiem sposób przeszkadzamy w przemianach, a to i bezsensowne, i niebezpieczne. Ustępując i tworząc pustkę, zamiast swej obecności, nie przeszkadzamy światu płynąć, a nie ma nic bardziej etycznego i szlachetnego.
Jeśli już trzeba zadziałać, robimy to, co wynika z sytuacji, a nie z przekonań. Nie doprowadzamy planów do ostateczności, bowiem każda skrajność natychmiast przeradza się w swe przeciwieństwo, niwecząc nasze zamiary. Powstrzymajmy wroga, ale go nie niszczmy, po w prożni po nim powstanie inny, nierozpoznany. A jeśli już sytuacja zmusza nas, byśmy coś zrobili, najpierw usuńmy to, co było przedtem. Nowe powstaje tylko tam, gdzie jest na nie miejsce.
To znów subtelna droga ludzi wykształconych, panujących nad emocjami, lub przynajmniej potrafiących nimi kierować. (Prawdę rzekłszy, w klasycznej literaturze chińskiej nie ma żadnego rozróżnienia między uczuciami a myślami; wszystko określa się jako "myśli", a ich siedzibą jest serce.) Chińczyk musi być jednak pożyteczny dla zbiorowości. Prócz produkowania różnych leków, barwników i substancji, jak np. stal, uczniowie Laozi stworzyli też rodzaj kultu dla prostego, niepiśmiennego ludu, przejmując stare, szamańskie rytuały i włączając duchy gór, rzek, lasów, postaci historyczne i literackie, legendarne demony i siły natury do panteonu bóstw, które jednak przedstawiano jako realnych ludzi, którzy dzięki ćwiczeniom i zasługom osiągnęli status nieśmiertelności. Wśród zajmujących się taką działalnością ludzi zrodziło się przekonanie, że doskonale podporządkowując się rytmowi świata i działając zgodnie z nim, równoważąc przeciwstawne siły natury i oszczędzając swą energię można doprowadzić do tego, że dwie dusze człowieka, a może nawet jego ciało, się nie rozłączą i osiągnąć niebywałą długowieczność czy nieśmiertelność. Cel atrakcyjny dla Chińczyków, którzy zawsze cenili sobie długie życie, będące dowodem mądrości. Jednak w zamiarze rytuały i legendy miały oswajać niepiśmiennych z właściwą postawą wobec rzeczywistości i koncepcją płynnego i zmiennego, ale płodnego świata.
Po pierwszych stuleciach istnienia, filozofia europejska zdecydowanie odróżniła się od religii. W Chinach właściwie do dziś jest tak, jak było na początku, mimo różnych zmian, interpretacji i komplikacji. Konfucjanizm i daoizm są filozofią, opartą na racjonalnych przesłankach, a nie na objawieniu. Za autorytetami należy podążać, a nie bezkrytycznie im wierzyć, nie ma objawienia i świętych ksiąg, choć są księgi. Jednocześnie filozofią nie są: nie ma tu całościowego, usystematyzowanego obrazu świata, systematycznego wykładu. Są też czasem religią: istnieją rytuały i nabożeństwa, świątynie, hierarchia i w wypadku daoistów klasztory. Nie ma jednak osobowego Boga-Stworzyciela, objawienia, grzechu i obawy przed karą. Ani nawet nieśmiertelnej duszy, która mogłaby tą karę cierpieć.
Chińczycy jednak stopniowo nasiąkli przekonaniami, wypracowanymi przez swoje religie-filozofie i nawet ateiści i racjonaliści nimi myślą. Co powoduje, że w kontaktach z Chińczykami wciąż wydaje się nam, że są tacy sami, jak my. By za chwilę potknąć się o to, że najoczywistsze rzeczy, wydające się nam całkowicie naturalnymi, dla nich zupełnie oczywiste nie są.

 

SZTUKA WŚRÓD SZTUKI – kurs chentaiji w BWA w Rzeszowie – startujemy 4-go marca

https://www.facebook.com/events/543314979501720/?active_tab=about

Zapraszamy wszystkich chętnych na treningi Chen Taichi na dolnej sali wystawowej Biura Wystaw Artystycznych w Rzeszowie, ul. Jana III Sobieskiego 18. Dzięki uprzejmości dyrektora, możemy go przeprowadzić w tak specjalnym miejscu.

Zaczynamy 4-go marca 2019 r., z ajęcia w poniedziałki i w środy od 19.30 do 21.00. Pierwszy kurs potrwa do 17-go kwietnie – 14 spotkań po 1,5 godz. Będziemy ćwiczyć podstawy: stanie-”trzymanie dzbana” (zhanzhuang), zestaw Chansigong oraz pierwszą część Laoji Yilu, podstawowej formy stylu Chen.

DLATEGO ZAPRASZAMY, MOŻNA DO NAS DOŁĄCZYĆ!

 

Łączny koszt to 200,- zł.

Zapisy: po zgłoszeniu uczestnictwa na adres mailowy: chen.taijiquan.rzeszow@gmail.com i wpłacie zaliczki w wysokości 50 zł do końca lutego. Pozostała wpłata najpóźniej na pierwszych zajęciach.Planujemy grupę maksymalnie 15 osobową, więc ilość miejsc ograniczona.

W przypadku pytań prosimy o kontakt mailowy lub telefoniczny: 603 66 79 79. Zapraszamy na naszą stronę www.http://taiji.rzeszow.pl i fb: Taichi Rzeszów – Taiji Chen.

Chen Taijiquan powstało wiele wieków temu w Chinach, w wiosce Chenjiagou, jako wewnętrzna sztuka walki oparta na połączeniu ćwiczeń daoyin, qigong i technik walki. Szybko doceniono jej ogromne walory zdrowotne. Oczywiście potężną skuteczność w walce również.

Dla nas , ludzi współczesnych, jest to bardzo bezpieczne połączenie treningu sztuk walki i ćwiczeń prozdrowotnych. Minimalizuje zagrożenie kontuzjami, tak częstymi w innych stylach, szczególnie wśród adeptów, pragnących zbyt szybko osiągnąć wyższe umiejętności i skuteczność w walce. Jest to trening dostępny dla każdego, niezależnie od wieku, sprawności fizycznej, chorób i doznanych kontuzji. Kompensuje nasz siedzący tryb życia. Pozwala zapobiegać i rehabilitować wady postawy, kręgosłupa, problemy z motoryką. Jest skuteczną metodą rehabilitacji po problemach kardiologicznych, jak i wielu innych. Przynosi spokój i równowagę po chaosie dnia codziennego.

Styl Chen, wg przekazu Mistrza Chen Xiaowanga, jest oryginalnym przekazem rodziny Chen, w której Taijiquan powstało. Nie zatracił swojej skuteczności jako sztuka walki, swojego pierwotnego charakteru.

Wykład i seminarium z Jaromirem Śniegowskim – 10.02.2019

W niedzielę odwiedził nas Jaromir. Ciekawy wykład o początkach filozofii chińskiej, jej podstawowych prądach i założeniach i ich związkach ze sztukami walk. A potem praktyka, podstawy i pchające dłonie. Koniec i bomba, kto nie był ten …

A oto streszczenie tego, co było

Filozofia pojawia się w Europie i Azji między VI a IV wiekiem p.n.e. w szczególnym okresie historii. Rozpowszechnienie metalu, postępy rolnictwa i irygacji oraz handlu powodują, że nawet niezbyt duże państwa stać na utrzymanie administracji, armii i prowadzenie kampanii wojennych. Opancerzonych bohaterów w rydwanach zastępuje liczna piechota czy kawaleria. Istnieje zapotrzebowanie na budowę budynków publicznych, fortyfikacji, dróg i mostów, czym zajmują się doświadczeni fachowcy. Rozpowszechnia się pismo, którym posługują się urzędnicy, dworzanie i generałowie.
Rzeczywistość zmienia się szybko, państwa i dynastie, trwające całe stulecia znikają w ciągu roku czy dwu i nie trzeba do tego jakichś wielkich imperiów. Tego wszystkiego nie da się wyjaśnić za pomocą tradycyjnych mitów, wierzeń i rytuałów. Życie już nie wydaje się ustalone i niezmienne, ludzie się bogacą, lecz żyją w niepewności i niepokoju. Istnieje potrzeba wyjaśnienia tego, co się dzieje i udzielenia wskazówek, jak się w tej nowej sytuacji zachować. Spada ona na ludzi wykształconych i wyszkolonych w rozwiązywaniu nowych problemów w służbie państwa, miasta lub króla. Jako że jest to potrzeba nowa i wzorce religijne odgrywają dużą rolę, nie sposób czasem rozróżnić dokładnie między grupami uczniów, skupionych w okół udzielającego nauk mistrza a sektą religijną.
W Chinach jest to okres Walczących Królestw. W kilkaset lat z kilkudziesięciu królestw powstaje pięć, co kończy się zjednoczeniem kraju siłą i terrorem. Giną nie tylko żołnierze, ale szacowne, stare dynastie, służący im generałowie i nie mogący sprostać zadaniom ministrowie i urzędnicy. Niektórych zaś czeka niebotyczna kariera, łatwo jednak przeradzająca się w upadek i śmierć.
Mieszkańcom Kraju Środka łatwiej przyjąć płynność rzeczywistości. Wróżbici, określani często jako filozoficzna szkoła Yin-Yang już dawno zdecydowali, że wszystko, co istnieje jest przepływem energii życiowej między Niebiosami a Ziemią, a więc łatwo podlega zmianie i przekształca się w swe przeciwieństwo. To tylko kwestia czasu. Wszystko, co istnieje jest ruchem i zmianą, nic nie jest wieczne, z wyjątkiem samego ruchu. To, co dzieje się wokół, teorię tę potwierdza. Pytanie brzmi więc: jak się racjonalnie zachować w takiej sytuacji?
Mistrz, zwany Gongfuzi (Konfucjusz) odpowiada: starać się postępować tak, by nie prowokować zmian. Ludzie potrzebują pewności i jednoznaczności, by nie oszaleć. Rodzina ma być rodziną, poddany poddanym, a władca - władcą. Szarpane wojnami państwo nie może być wzorem. Wzorem jest spójna rodzina, w której każdy ma przynależne stanowisku prawa i obowiązki. Jednoznacznie musi być powiedziane, kto jest wyżej w hierarchii, a kto niżej, kto rozkazuje i otacza opieką, a kto podporządkowuje się i jest lojalny.
Wszystko jest zapisane w pieśniach i kronikach przodków, a nierozsądne próby zmiany powodują zamęt i cierpienia, przynosząc szkodę wszystkim. By się temu podporządkować, należy narzucić sobie dyscyplinę.
Mądry człowiek, tzw. "syn księcia" studiuje etykietę, rytuały religijne, muzykę, powożenie końmi i łucznictwo. Tak jak jeżdżąca rydwanami arystokracja z dawnych lat. Nie po to jednak, by być dworzaninem czy wojownikiem, lecz by doskonalić się w stosowaniu właściwych procedur, które nie spowodują zamieszania i nie naruszą czyichś praw. Pod wpływem religijnego rytuału (nie trzeba wierzyć w jego skuteczność) i muzyki ludzie łączą się we wspólnotę. Nie ma potrzeby przymuszania do tego siłą. Wystarczy uprzytomnić im pożytek z takiego postępowania. Reszta, widząc skutki, sama dołączy. Na tym polegać ma wywieranie presji moralnej, nie fizycznej, co zawsze budzi opór. I prowadzi do wojny, a ta do zaniku jakiegokolwiek ładu i pewności.
Trzeba przyznać, że wymagania wysokie. Chińczycy nie byliby praktycznym narodem, gdyby nie zostawili sobie furtki. Przecież to wychowałoby jakieś bezduszne stwory z piekła rodem. Wszystkie obowiązki dotyczą sfery oficjalnej i ich złamanie naraża na utratę twarzy. Prywatnie jednak, w gronie znajomych i przy winie nie ma potrzeby się nadymać. Synowska cześć należy się ojcu, ale z dziadkiem już można się bawić i żartować.
Nie wiadomo, czy istniał dworski bibliotekarz, zwany Laozi. W przypisywanym mu dziele odpowiedź na wyzwania rzeczywistości brzmi zupełnie inaczej. Ponieważ światem rządzą przemiany i jest to jego cecha niezbywalna, nie ma sensu przeciwstawiać się siłom natury. Zmiany zajdą i tak, a ten, kto przestanie się poruszać, umrze i spowoduje śmierć innych. Nie ma też sensu opisywać i osądzać rzeczywistości. W chwili, gdy coś nazywamy zmiana powoduje, że jest to już zupełnie inne, a gdy zaczynamy opisywać, jest to przeszłość, która nic nie mówi o tym, co teraz. Rzeczy zmieniają się w swe przeciwieństwo, nie ma sprawdzających się zawsze reguł postępowania i procedur.
Jak więc można zorientować się w tym, co się dzieje? Opróżnić umysł, zapomnieć o tym, co się uważało za pewne i reagować bez planu i zamiaru, na to, co dzieje się teraz, a nie na to, co było, czego się spodziewamy czy obawiamy. Jak to możliwe? Gdy wejdziemy do rzeki, czujemy, gdzie niesie nas prąd. Należy się podporządkować, a nie walczyć z nim. Inna odpowiedź? Nie musisz nigdzie wchodzić. Sam jesteś częścią rzeczywistości i dotyczą cię jej przemiany, wystarczy więc, że obserwujesz sam siebie, bez intencji spowodowania jakichkolwiek zmian. A najlepiej zrobić to jako pustelnik. Nie należy przyjmować urzędów i dać narzucać sobie określonych ról. W ten bowiem sposób przeszkadzamy w przemianach, a to i bezsensowne, i niebezpieczne. Ustępując i tworząc pustkę, zamiast swej obecności, nie przeszkadzamy światu płynąć, a nie ma nic bardziej etycznego i szlachetnego.
Jeśli już trzeba zadziałać, robimy to, co wynika z sytuacji, a nie z przekonań. Nie doprowadzamy planów do ostateczności, bowiem każda skrajność natychmiast przeradza się w swe przeciwieństwo, niwecząc nasze zamiary. Powstrzymajmy wroga, ale go nie niszczmy, po w prożni po nim powstanie inny, nierozpoznany. A jeśli już sytuacja zmusza nas, byśmy coś zrobili, najpierw usuńmy to, co było przedtem. Nowe powstaje tylko tam, gdzie jest na nie miejsce.
To znów subtelna droga ludzi wykształconych, panujących nad emocjami, lub przynajmniej potrafiących nimi kierować. (Prawdę rzekłszy, w klasycznej literaturze chińskiej nie ma żadnego rozróżnienia między uczuciami a myślami; wszystko określa się jako "myśli", a ich siedzibą jest serce.) Chińczyk musi być jednak pożyteczny dla zbiorowości. Prócz produkowania różnych leków, barwników i substancji, jak np. stal, uczniowie Laozi stworzyli też rodzaj kultu dla prostego, niepiśmiennego ludu, przejmując stare, szamańskie rytuały i włączając duchy gór, rzek, lasów, postaci historyczne i literackie, legendarne demony i siły natury do panteonu bóstw, które jednak przedstawiano jako realnych ludzi, którzy dzięki ćwiczeniom i zasługom osiągnęli status nieśmiertelności. Wśród zajmujących się taką działalnością ludzi zrodziło się przekonanie, że doskonale podporządkowując się rytmowi świata i działając zgodnie z nim, równoważąc przeciwstawne siły natury i oszczędzając swą energię można doprowadzić do tego, że dwie dusze człowieka, a może nawet jego ciało, się nie rozłączą i osiągnąć niebywałą długowieczność czy nieśmiertelność. Cel atrakcyjny dla Chińczyków, którzy zawsze cenili sobie długie życie, będące dowodem mądrości. Jednak w zamiarze rytuały i legendy miały oswajać niepiśmiennych z właściwą postawą wobec rzeczywistości i koncepcją płynnego i zmiennego, ale płodnego świata.
Po pierwszych stuleciach istnienia, filozofia europejska zdecydowanie odróżniła się od religii. W Chinach właściwie do dziś jest tak, jak było na początku, mimo różnych zmian, interpretacji i komplikacji. Konfucjanizm i daoizm są filozofią, opartą na racjonalnych przesłankach, a nie na objawieniu. Za autorytetami należy podążać, a nie bezkrytycznie im wierzyć, nie ma objawienia i świętych ksiąg, choć są księgi. Jednocześnie filozofią nie są: nie ma tu całościowego, usystematyzowanego obrazu świata, systematycznego wykładu. Są też czasem religią: istnieją rytuały i nabożeństwa, świątynie, hierarchia i w wypadku daoistów klasztory. Nie ma jednak osobowego Boga-Stworzyciela, objawienia, grzechu i obawy przed karą. Ani nawet nieśmiertelnej duszy, która mogłaby tą karę cierpieć.
Chińczycy jednak stopniowo nasiąkli przekonaniami, wypracowanymi przez swoje religie-filozofie i nawet ateiści i racjonaliści nimi myślą. Co powoduje, że w kontaktach z Chińczykami wciąż wydaje się nam, że są tacy sami, jak my. By za chwilę potknąć się o to, że najoczywistsze rzeczy, wydające się nam całkowicie naturalnymi, dla nich zupełnie oczywiste nie są.

Dziękujemy Niezłej Sztuce za świetną organizację. Rzeszowska BWA to wspaniałe, nastrojowe miejsce. Pogoda i światło stworzyło dodatkowo cudowna atmosferę.

Zapraszamy na kolejny wykład oraz warsztaty, 17-go marca, też wspólnie z Niezła Sztuką we wspaniałych wnętrzach BWA. Zaczynami o 14.00.

Wiosna Nasza! Trenuj z nami Taichi!

Zapraszamy w marcu – treningi wieczorami!

Jeżeli wolisz ćwiczyć przed południem, też mamy dla Ciebie propozycję:
Jeżeli chcesz zacząć w innym terminie, w centrum Rzeszowa,
zadzwoń: 603 667979

Zapraszamy wszystkich chętnych, niezależnie od wieku i sprawności fizycznej, na kurs Chen Taichi dla początkujących, który odbędzie się w Domu Kultury Włącznik od 5-go marca.

Szczegóły i informacje pod nr 603 667979

Na kursie będziemy się uczyć podstawowych zasad Chen Taijiquan, poprzez ćwiczenia w staniu (zhanzhuang), zestaw Chansigong oraz pierwszą część podstawowej formy Laojia Yilu.

Chen Taijiquan powstało wiele wieków temu w Chinach, w wiosce Chenjiagou, jako wewnętrzna sztuka walki oparta na połączeniu ćwiczeń daoyin, qigong i technik walki. Szybko doceniono jej ogromne walory zdrowotne. Oczywiście potężną skuteczność w walce również.

Dla nas, ludzi współczesnych, jest to bardzo bezpieczne połączenie treningu sztuk walki i ćwiczeń prozdrowotnych. Minimalizuje zagrożenie kontuzjami, tak częstymi w innych stylach, szczególnie wśród adeptów, pragnących zbyt szybko osiągnąć wyższe umiejętności i skuteczność w walce. Jest to trening dostępny dla każdego, niezależnie od wieku, sprawności fizycznej, chorób i doznanych kontuzji. Kompensuje nasz siedzący tryb życia. Pozwala zapobiegać i rehabilitować wady postawy, kręgosłupa, problemy z motoryką. Jest skuteczną metodą rehabilitacji po problemach kardiologicznych, jak i wielu innych. Przynosi spokój i równowagę po chaosie dnia codziennego.

Styl Chen, wg przekazu Mistrza Chen Xiaowanga, jest oryginalnym przekazem rodziny Chen, w której Taijiquan powstało. Nie zatracił swojej skuteczności jako sztuka walki, swojego pierwotnego charakteru.

Kurs potrwa prawie 2 miesiące – 14 spotkań po 1,5 godz.

Liczebność grupy: maksymalnie 15 osób

Koszt zajęć:
Łączny koszt to 200 zł przy wpłacie jednorazowej lub 2 raty po 110 zł.

Miejsce:
Włącznik – Dom Kultury,
ul. Iwonicka 40, osiedle Projektant

Wszelkie informacje pod numerem tel.: 603 66 79 79

Zapisy: po zgłoszeniu uczestnictwa na adres mailowy: chen.taijiquan.rzeszow@gmail.com i wpłacie zaliczki w wysokości 50 zł.

Kurs poranny we wtorki i czwartki od 10.00 – startujemy 5-go lutego

Kolejna nasza propozycja, tym razem dla tych, co zajęci raczej są wieczorem. Na dobry początek dnia!

wtorki i czwartki 10.00-11.30

Zapraszamy, pierwsi chętni już są!
Rozpocznij dzień od Tai Chi!

Zapraszamy wszystkich chętnych, niezależnie od wieku i sprawności fizycznej, na kurs Chen Taichi dla początkujących, który odbędzie się w Domu Kultury Włącznik od lutego 2019 r.

Na kursie będziemy się uczyć podstawowych zasad Chen Taijiquan, poprzez ćwiczenia w staniu (zhanzhuang), zestaw Chansigong oraz krótką formę 9-cio lub 19-sto ruchową.

Chen Taijiquan powstało wiele wieków temu w Chinach, w wiosce Chenjiagou, jako wewnętrzna sztuka walki oparta na połączeniu ćwiczeń daoyin, qigong i technik walki. Szybko doceniono jej ogromne walory zdrowotne. Oczywiście potężną skuteczność w walce również.

Dla nas, ludzi współczesnych, jest to bardzo bezpieczne połączenie treningu sztuk walki i ćwiczeń prozdrowotnych. Minimalizuje zagrożenie kontuzjami, tak częstymi w innych stylach, szczególnie wśród adeptów, pragnących zbyt szybko osiągnąć wyższe umiejętności i skuteczność w walce. Jest to trening dostępny dla każdego, niezależnie od wieku, sprawności fizycznej, chorób i doznanych kontuzji. Kompensuje nasz siedzący tryb życia. Pozwala zapobiegać i rehabilitować wady postawy, kręgosłupa, problemy z motoryką. Jest skuteczną metodą rehabilitacji po problemach kardiologicznych, jak i wielu innych. Przynosi spokój i równowagę po chaosie dnia codziennego.

Styl Chen, wg przekazu Mistrza Chen Xiaowanga, jest oryginalnym przekazem rodziny Chen, w której Taijiquan powstało. Nie zatracił swojej skuteczności jako sztuka walki, swojego pierwotnego charakteru.

Kurs potrwa do końca marca – 8 spotkań po 1,5 godz.

Liczebność grupy: maksymalnie 15 osób

Koszt zajęć:
Łączny koszt to 220 zł przy wpłacie jednorazowej lub 2 raty po 120 zł.

Miejsce:
Włącznik – Dom Kultury,
ul. Iwonicka 40, osiedle Projektant

Wszelkie informacje pod numerem tel.: 603 66 79 79

Zapisy: po zgłoszeniu uczestnictwa na adres mailowy: chen.taijiquan.rzeszow@gmail.com i wpłacie zaliczki w wysokości 50 zł. Wpłaty należy dokonać do 4-go lutego 2019 .