Zapraszamy na treningi Chen Taichi. Nabór dla początkujących.

Od początku września trenujemy w poniedziałki od godz. 17.30-19.00  i w czwartki od godz. 19.00 – 21.00 na górnej sali gimnastycznej w Zespole Szkół nr 1 w Rzeszowie przy
ul. Towarnickiego 4.
We wrześniu tworzymy grupę dla początkujących.  Zapraszamy osoby, które nie miały dotąd styczności z Tai Chi, będziemy zaczynać od podstaw.
Oczywiście dla osób, które chcą kontynuować treningi, ćwiczyły już Tai Chi lub inne sztuki walki, czeka miejsce w drugiej grupie.
Teraz możecie Państwo spróbować bez opłat, dwa pierwsze treningi, a potem zdecydować, czy Państwu odpowiada.

Chen Taijiquan powstało wiele wieków temu w Chinach, w wiosce Chenjiagou, jako wewnętrzna sztuka walki oparta na połączeniu ćwiczeń daoyin, qigong i technik walki. Szybko doceniono jej ogromne walory zdrowotne. Oczywiście potężną skuteczność w walce również.

Dla nas , ludzi współczesnych, jest to bardzo bezpieczne połączenie treningu sztuk walki i ćwiczeń prozdrowotnych.  Minimalizuje zagrożenie kontuzjami, tak częstymi w innych stylach, szczególnie wśród adeptów, pragnących zbyt szybko osiągnąć wyższe umiejętności i skuteczność w walce. Jest to trening dostępny dla każdego, niezależnie od wieku, sprawności fizycznej, chorób i doznanych kontuzji. Kompensuje nasz siedzący tryb życia. Pozwala zapobiegać i rehabilitować wady postawy, kręgosłupa, problemy z motoryką. Jest skuteczną metodą rehabilitacji po problemach kardiologicznych, jak i wielu innych. Przynosi spokój i równowagę po chaosie dnia codziennego.

Styl Chen, wg przekazu Mistrza Chen Xiaowanga, jest oryginalnym przekazem rodziny Chen, w której Taijiquan powstało. Nie zatracił swojej skuteczności jako sztuka walki, swojego pierwotnego charakteru.

Jak napisał Jarosław Jodzis, w jednym ze swoich artykułów:

„Gdybyśmy chcieli w skrócie zdefiniować taijiquan można powiedzieć, że jest to sztuka walki, w której ruchy oparte są na zasadzie spiralnego krążenia energii qi oraz płynnych przemianach yin i yang generowanych poprzez ruchy centrum – dantian. Brzmi to prosto, ale rozumienie tego, odczuwanie całym ciałem w każdym momencie ruchu, to praca na dziesiątki lat. Zanim zaczniemy rozpatrywać ruch i przemiany energii, musimy dobrze rozumieć strukturę ustawienia ciała.”

Zapraszamy na treningi wszystkich, którzy szukają interesującej formy rekreacji ruchowej, która poprawi ich zdrowie i samopoczucie. Chen Tai Chi to sztuka z długa tradycją i sprawdzona przez wieki metoda poprawy zdrowia. Zapraszamy też tych, co szukają skutecznej sztuki walki, te dwie umiejętności idą w parze. Na dowód film z praktycznego zastosowania Chen Taijiquan.

Na treningach staramy się naśladować spokój Mistrza Chen Xiaowanga i trenować powoli i uważnie, postępując zgodnie z jego zaleceniami.

 

 

Ale dla chętnych,  treningi pchających dłoni i zastosowań są również dostępne.

Poza treningami w Rzeszowie , dwa razy w tygodniu, dla tych, którym zawsze mało, są możliwości treningów w Dębicy i w Tarnowie, na które często wyjeżdżamy. Tam można potrenować bardziej kontaktowo, z treningami pełnokontaktowej sandy włącznie, ale nie tylko, „rekreacyjnie” również.  Raz w miesiącu udaje nam się zaprosić do nas na trening czwartkowy Roberta Maślankę z Tarnowa, który demonstruje tę bardziej „waleczną” stronę Ta Chi (ale również osiągalną dla każdego). Od czasu do czasu udaje nam się namówić Krzyska Kęska na trening u niego w Myślenicach. To bezpośredni uczeń Mistrza Chen Xiaowanga, bardzo doświadczony zarówno w Taiji jak i Shaolinie. No i doroczne seminaria z największymi mistrzami stylu, przede wszystkim Chen Yingjunem, synem Chen Xiaowanga.

Jest więc gdzie poćwiczyć na każdym poziomie.

Tak mi się przypomniało… Lanckorona 2018, Jan Silberstorff

Pooglądałem sobie zdjęcia z seminarium z Meistrem Janem Silberstorffem. Niestety to już zamierzchłe czasy są, i szkoda. Ale przypomniały mi się bardzo szczegółowe, prawie szkolne,  instrukcje wykonywania poszczególnych ruchów w Laoiji (można rzec, podawane z iście niemiecką precyzją). Korekty też były bardzo uważne i cierpliwe.  I dużo uwagi poświęconej staniu, jego rozpoczynaniu i kończeniu ze skupieniem, często przez nas lekceważonym.

Chen Yingjun, Lanckorona 2018, seminarium Chen Taijiquan, środa, dzień piąty, ostatni, niestety

Wprawdzie kres sił już bliski, ale przykro, że to koniec. Pogoda trochę się poprawiła, więc można było skończyć formę z włócznią na zewnątrz, na boisku.  Demonstracja Mistrza jak zawsze doskonała, korekty jak zawsze „szczodre”, a tym razem nawet z zapasem, żeby starczyło na rok. Dużo śmiechu, dobrego humoru i wskazówek, jak dalej trenować. A przede wszystkim wspaniała motywacja do dalszej pracy. Seminaria z Mistrzem Chen Yingjunem to ogromna inspiracja do treningu dalszego Chen Taijiquan.

Ciekawie było też porównać sposób nauczania Chen Yingjuna i Jana Silberstorffa w tak krótkim odstępie czasu.

 

Fajnie, że dołączają nowi, szczególnie tak młodzi.

Chen Yingjun, Lanckorona 2018, seminarium Chen Taijiquan, wtorek, dzień czwarty

Włócznia na zewnątrz, bo pogoda łaskawie pozwoliła przed południem, ale po południu już nie. Część nie była zadowolona, szczególnie, że przyjechali na włócznię z samej Anglii lub Francji, ,ale dla niektórych z nas, zmuszonych przez okoliczności przyrody do praktykowania pchających dłoni, szczególny powód do zamartwiania się to to nie był.

Julka i Łukasz, pierwszy raz na seminarium, byli traktowani przez Mistrza ze szczególna troską. Ale nas też nie oszczędzał.

A na obiad pierogi, co dzień inne

 

 

 

Wieczorami nie tylko odpoczywaliśmy – Chen Yingjun Lanckorona 2018

W tym roku, w Lanckoronie, po kolacji spotykaliśmy się na tyłach Agi, gdzie Mistrz nocował, i nie kończyliśmy treningów (a przynajmniej niektórzy, najbardziej napaleni, z nas).  Mam nadzieję, że Mistrz Yingjun nie ma na m tego za złe. Może nie nadużyliśmy jego cierpliwości. To już drugi rok, w którym musi cierpieć naszą nadgorliwość, więc jeżeli z nami został to może mu się to nawet podoba. W każdym razie przyglądał się naszym usiłowaniom i poprawiał błędy. Kameralna, prywatna atmosfera sprzyjała ćwiczeniom. Nie codziennie się nam to zdarzało na szczęście, bo nie wiem czy przetrwalibyśmy do końca seminarium. To były chyba bardziej męczące treningi niż te regularne. Tym razem Chen Yingjun  potraktował nas łaskawie i jego demonstracje technik były mniej bolesne niż w roku poprzednim, ale tamte okazały się trudne do zapomnienia, za co dziękujemy.

Zdjęcia Dominiki i Jaromira, filmy Dominiki i Marka

 




Chen Yingjun, Lanckorona 2018, seminarium Chen Taijiquan, poniedziałek, dzień trzeci – Laojia Erlu

Nareszcie po południu udało się wyjść na zewnątrz. W tym roku nie grzało jak „poprzednimi laty”, ale potu i tak popłynęło mnóstwo. Wyśmienita, dynamiczna prezentacja formy przez Mistrza. Każdy fajin zdecydowanie za szybki dla lustrzanki.  A później ćwiczenia i korekty. Wychodziło nam trochę gorzej niż jemu, co widać na zdjęciach, ale dawaliśmy z siebie wszystko. Choć i tak się z nas podśmiewał, szczególnie gdy mięśnie przegrywały z grawitacją.

 

Chen Yingjun, Lanckorona 2018, seminarium Chen Taijiquan, niedziela, ,dzień drugi

W tym roku, przez większość dni, pogoda w Lanckoronie usadziła nas na sali. Ewidentnie Jaromir przyoszczędził na szamanach. Ale to nie przeszkodziło poćwiczyć laojii i pchających. Dzień drugi, niedziela. Korekty z sercem, jak zawsze, zwykle kończące się zwycięstwem grawitacji.  Kolejny dzień testowania cierpliwości Mistrza i jego odporności na, powiedzmy, nie do końca przemyślane pytania.